Reparacje to nie karta przetargowa

Dodano: 14/09/2022 - Nr 37 z 14 września 2022

Felieton [Jedziemy]

„Mogę zaznaczyć jak wszystkie poprzednie rządy federalne, że ta sprawa została ostatecznie uregulowana w prawie międzynarodowym” – stwierdził w rozmowie z niemieckim FAZ kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Nie powiedział nic zaskakującego. 

Wcześniej przewidział to Karl Heinz Roth, niemiecki badacz spraw reparacji, w rozmowie z Olgą Doleśniak-Harczuk i Antonim Opalińskim w „Gazecie Polskiej Codziennie”. Roth powiedział, że właśnie ze względu na to, iż niemiecki rząd odrzuci polskie żądania, należy sprawę poruszyć przed międzynarodowymi instytucjami politycznymi od ONZ przez OECD aż po Unię Europejską. Żadna z nich nie ma mocy sprawczej w kwestii przymuszenia Niemiec do rozliczenia się za swoje zbrodnie, ale każda stanowi arenę, na której Niemcy do tej sprawy będą się musieli odnosić. 

Dominującym tonem płynącym od naszych sąsiadów jest komunikat, że sprawy reparacji nie ma, bo przecież w 1953 roku Polska, ich zdaniem, zrzekła się swoich roszczeń.

     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze