Hodowanie Rysińskich i Milewskich

Skład sędziowski, który musiał zmierzyć się ze sprawą byłej Beaty Sawickiej, nie miał łatwo. Ile trzeba było wysiłku, by zapanować nad tym trudnym, rozległym materiałem dowodowym? Ale postawiono na wielce doświadczonych sędziów. I proszę – na efekt nie trzeba było długo czekać. Co przeoczyła niższa instancja – wyższa uchwyciła celnie. A dokonało się to w iście mistrzowskim stylu: sąd po prostu uznał, że dowody przeciwko byłej posłance PO są na tyle jednoznaczne, że należy je pominąć i tak też uczynił. Dlatego właśnie uzasadnienie uniewinnienia specjalistki od kręcenia lodów przeistoczyło się w akt oskarżenia wobec tych, którzy przyłapali ją na korupcji. Sędzia Paweł Rysiński grzmiał o
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: