Strategia zmiany

Tomasz Mincer z Instytutu Obywatelskiego, think tanku PO, opublikował w „Rzeczpospolitej” artykuł, w którym prostym, marketingowym językiem opisał teraźniejszość i przyszłość sceny politycznej w Polsce.
 
Na dobry początek zacznijmy od jego opinii o Leszku Millerze: „Pod wpływem ewentualnej porażki SLD w eurowyborach może zmienić zdanie lub znaleźć się na aucie w Sojuszu”. „Na aucie” brzmi dość zagadkowo, bo może oznaczać zarówno miejsce „poza boiskiem” Sojuszu, jak i na dachu samochodu, ale nie to jest najbardziej istotne. Ważniejsze jest pytanie, czy Miller „zmieni zdanie” i zrezygnuje ze „ścieżki wydeptanej przez swojego genetycznego wroga, Jarosława Kaczyńskiego” i przestanie „twardo obstawać przy swoim, nie dopuszczając myśli o jakiejkolwiek konkurencji na lewicy, czy to będzie Janusz Palikot, czy nawet Aleksander Kwaśniewski”.

Rady dla lewicy

Innymi słowy, Miller powinien dopuścić do konkurencji, bo konsolidacja lewicy wymaga „szerokiego otwarcia na rozmaite lewoskrętne środowiska”. W sprawie „prawoskrętnych środowisk” analityk PO powtarza to, co wiemy od lat:  że trzeba „otoczyć PiS kordonem sanitarnym”, odwodzić zwolenników zamachu od błędu i modyfikować linię PiS, by partia „przeobraziła się w konstruktywną opozycję punktującą rząd, bo dzisiaj, „przepoczwarzyła się w kapłanów religii smoleńskiej”.
W kwestii Platformy Mincer  ma zaś najwyraźniej pewność, że „pozostaje ugrupowaniem szerokich skrzydeł, na podobieństwo amerykańskich partii głównego nurtu”, potrafiła bowiem wykorzystać „centrolewicowy potencjał ciekawych polityków (Arłukowicz, Rosati)”. 

Autor wie, że „ciężko jest dziś w prosty sposób wyznaczyć programowe granice między poszczególnymi partiami politycznymi (…) i zdefiniować prawicę i lewicę”, ale mimo to próbuje, bo „to, co stanowi dylemat, może także stać się szansą, by podział ideowy partii na gruncie polskim częściowo przeprowadzić na nowo”. Czyli zmarginalizować PiS i tak...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: