Poważna baśń o sprawiedliwej historii

Kiedy trzy lata temu Marcin Wolski wydał powieść „Wallenrod”, wielu krytyków (w tym piszący te słowa) było przekonanych, że osiągnął szczyt swoich możliwości. Była to wówczas nie tylko najlepsza z jego książek, ale i najlepsza z rodzącego się u nas gatunku fikcji politycznych, co zostało docenione nominacją do najważniejszej z naszych nagród literackich – Nagrody im. Cypriana Norwida.
 
Z takim uznaniem dzieła uchodzące za niezupełnie poważne wcześniej u nas się nie spotykały. Wydawało się jednak, że po tym sukcesie autora czeka już tylko jedna droga: w dół.

Istnieje w sporcie zjawisko, które nazywa się wyrównywaniem rekordu. Co do sekundy, co do

[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: