Poważna baśń o sprawiedliwej historii

Dodano: 16/04/2013 - Nr 16 z 17 kwietnia 2013

„Mocarstwo” Marcina Wolskiego

Kiedy trzy lata temu Marcin Wolski wydał powieść „Wallenrod”, wielu krytyków (w tym piszący te słowa) było przekonanych, że osiągnął szczyt swoich możliwości. Była to wówczas nie tylko najlepsza z jego książek, ale i najlepsza z rodzącego się u nas gatunku fikcji politycznych, co zostało docenione nominacją do najważniejszej z naszych nagród literackich – Nagrody im. Cypriana Norwida.   Z takim uznaniem dzieła uchodzące za niezupełnie poważne wcześniej u nas się nie spotykały. Wydawało się jednak, że po tym sukcesie autora czeka już tylko jedna droga: w dół.

Istnieje w sporcie zjawisko, które nazywa się wyrównywaniem rekordu. Co do sekundy, co do centymetra. Zawodnik nie poprawia wyniku, ale i nie pogarsza: jest nadal najlepszy w swojej dziedzinie. Równy samemu sobie. Książka „Mocarstwo” wyrównuje poprzedni rekord. Stało się to możliwe dzięki przeniesieniu akcentów: „Wallenrod” zaskakiwał pomysłem politycznym, zmuszał do dyskusji w stylu „co by było, gdyby”, konkretnie:

     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze