Efekt ubocznyosiągnięty

Dodano: 16/04/2013 - Nr 16 z 17 kwietnia 2013

Soderbergh w „Panaceum” wciąga nas w pułapki medycznego i prawnego dreszczowca, ośmiesza obietnice farmaceutycznego szczęścia, by później zmienić front. Film staje się zapisem wyrafinowanej gry, jaką prowadzą żona z mężem, pacjentka z psychiatrą, dwie kobiety z owym psychiatrą i światem. A reżyser z widzem. Emily (tajemnicza Mara) załamuje się, gdy mąż (Tatum) idzie siedzieć za finansowe przekręty. Obniżenie statusu jest nie do wytrzymania, dopiero cudowny specyfik, jaki zaaplikuje Marze psychiatra (Law), poprawia sytuację.  Po powrocie męża dom przestaje być więzieniem, a seks torturą. Tyle że pani zabija pana. Mąż pada na podłogę z nożem w brzuchu, potem legnie w kostnicy. A na ławie oskarżonych ląduje podejrzany lek.

Na aucie znajdzie się psychiatra – farmaceutyczna trucizna zakłóciła postrzeganie świata i reakcje Emily, ale to lekarz nie dopatrzył obowiązków. Teraz on walczy o pozycję, a ma na karku sfrustrowaną połowicę, co bardzo ostrzy myślenie. Dostrzega więc

     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze