Ich nie da się zastąpić

Pisałem wtedy: „Mam Ją jeszcze przed oczyma. Trochę ponad miesiąc przed tragiczną śmiercią, na Nadzwyczajnym Zjeździe Adwokatury, 6 marca tego roku, zamieniłem z Nią dosłownie jedno, może dwa konwencjonalne zdania. Godzinę później Joanna wprowadzała na salę naszych obrad Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Staliśmy i klaskaliśmy i oczywiście nikt z nas nie sądził wówczas, że za niespełna czterdzieści dni obydwojga nie będzie już wśród nas”. Po trzech latach mogę tylko dodać, że przede wszystkim jako Polakowi, ale też jako adwokatowi przyszło mi w przypadku obu wspominanych w mym tekście wybitnych postaci boleśnie przekonać się o nieprzystawalności popularnych powiedzonek do skomplikowanej
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: