UE a Rosja: Dlaczego Zachód umył ręce od katastrofy

Dodano: 03/04/2013 - Nr 14 z 3 kwietnia 2013

Tusk pod białą flagą Z powodu serwilistycznej postawy polskiego rządu, który niemal od pierwszych chwil zadeklarował pełne zaufanie do Rosji i przyjął rosyjskie zasady pseudośledztwa, zabrakło pola do zaangażowania instytucji międzynarodowych. Inżynier Wacław Berczyński, pracownik Boeinga, ekspert ICAO oraz zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, wyjaśniając obojętną postawę Zachodu, mówi: „A jak wy byście się zachowali, gdyby na przykład Argentyna i Brazylia, tradycyjnie skłócone, wydały oświadczenie, że badają jakąś katastrofę wspólnie i nie mają do siebie żadnych zastrzeżeń? Czy wtedy byście interweniowali? Przecież, o ile sami by nie poprosili, to nikt nawet nie myślałby o podważaniu takiej deklaracji”. Wina strony polskiej za niezaangażowanie Unii w nadzór nad śledztwem jest ewidentna. Obciąża premiera Donalda Tuska oraz Radosława Sikorskiego, szefa MSZ, którzy mieli obowiązek zwrócić się o wsparcie do europejskich struktur od razu po katastrofie, a
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze