Rafał Dzięciołowski

Rafał Dzięciołowski
W przededniu 70. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu wciąż mamy impas. Polskie i ukraińskie środowiska opiniotwórcze nie znajdują wspólnej płaszczyzny porozumienia w tej sprawie. Co gorsza, wydaje się, że punkty widzenia – polski i ukraiński – oddalają się od siebie coraz bardziej. Sprawa ta ciąży na wzajemnych relacjach i dzieli nasze narody.   W wymiarze moralnym mamy obowiązek nazwania prawdy i oddania czci ofiarom – tak jak na to zasługują. To nie podlega dyskusji. Jednak w wymiarze politycznym musimy pamiętać, że rozgrywka o przyszłość Ukrainy wchodzi w kluczową fazę. I choć nie mamy mocnych kart w tej grze, powinniśmy bronić, w naszym narodowym interesie, prozachodniego kierunku i sił, które ten kierunek wspierają. „Nie można ignorować 100 tys. ofiar” Kiedy na wiosnę...
Rafał Dzięciołowski
Tusk pod białą flagą Z powodu serwilistycznej postawy polskiego rządu, który niemal od pierwszych chwil zadeklarował pełne zaufanie do Rosji i przyjął rosyjskie zasady pseudośledztwa, zabrakło pola do zaangażowania instytucji międzynarodowych. Inżynier Wacław Berczyński, pracownik Boeinga, ekspert ICAO oraz zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, wyjaśniając obojętną postawę Zachodu, mówi: „A jak wy byście się zachowali, gdyby na przykład Argentyna i Brazylia, tradycyjnie skłócone, wydały oświadczenie, że badają jakąś katastrofę wspólnie i nie mają do siebie żadnych zastrzeżeń? Czy wtedy byście interweniowali? Przecież, o ile sami by nie poprosili, to nikt nawet nie myślałby o podważaniu takiej deklaracji”. Wina strony polskiej za niezaangażowanie Unii w nadzór nad śledztwem...
Olga Doleśniak-Harczuk
Odnoszę wrażenie, że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by Polska nauczyła się robić właściwy użytek ze swojej uprzywilejowanej pozycji w regionie i reagowała z pewną wrażliwością na potrzeby swoich mniejszych sąsiadów. Dobrym przykładem są relacje łączące Niemcy z małym Luksemburgiem. Tak więc dostrzegam istotne zmiany w polityce Polski wobec Litwy, wierzę jednak, że z czasem nasze relacje się unormują. Staram się być optymistą. Czym Polska zasłużyła sobie na miano lidera? Jest dużym państwem, co daje jej przewagę nad krajami mniejszymi. Głos Polski jest zauważany na forum międzynarodowym. Odbieramy więc Polskę jako ważnego pośrednika, który na zewnątrz może zasygnalizować nasze obawy i wtedy one zaczynają być brane pod uwagę. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy Polska np. w Brukseli...
Rafał Dzięciołowski
Odnoszę wrażenie, że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by Polska nauczyła się robić właściwy użytek ze swojej uprzywilejowanej pozycji w regionie i reagowała z pewną wrażliwością na potrzeby swoich mniejszych sąsiadów. Dobrym przykładem są relacje łączące Niemcy z małym Luksemburgiem. Tak więc dostrzegam istotne zmiany w polityce Polski wobec Litwy, wierzę jednak, że z czasem nasze relacje się unormują. Staram się być optymistą. Czym Polska zasłużyła sobie na miano lidera? Jest dużym państwem, co daje jej przewagę nad krajami mniejszymi. Głos Polski jest zauważany na forum międzynarodowym. Odbieramy więc Polskę jako ważnego pośrednika, który na zewnątrz może zasygnalizować nasze obawy i wtedy one zaczynają być brane pod uwagę. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy Polska np. w Brukseli...