Wszystko zgodnie z prawem

W „Przesłuchaniu” bolszewicka maszyna prawna miażdżyła swawolną aktoreczkę. Tutaj spadkobiercy tamtych oprawców, ekswłaściciele PRL usadowieni w aparacie III RP, sięgają pazernie po cudzy dorobek, niszcząc życie trzech rodzin. Doprowadzają do samobójstw, kalectwa, rujnują dobry zakład, odbierają pracę setkom osób. A to Polska właśnie. Film z ekipą wędruje po kraju, wzbudzając uznanie i przerażenie. Losu krakowskich przedsiębiorców, który inspirował scenarzystów (autorów także „Czarnego Czwartku), nie da się sprowadzić do fabularyzacji. Takich zniszczonych biznesmanów mamy legion. Nikt nie jest bezpieczny. Końcowe napisy mówią o rozwoju karier autorów przekrętu i żałosnych odszkodowaniach dla ofiar. Widzowi pozostaje rozłożenie rąk. A układowi? Cóż, dyskurs zmierzający do rozmycia przesłania filmu i dania mu odporu dopiero się kształtuje, bo to trudna robota. Między losami np. czerwonego męczennika, doktora G., przyłapanego na braniu łapówek, a dziełem życia trójki inżynierów,
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze