Arabski, kara cię nie minie

Protestujący witali byłego szefa Kancelarii Premiera i członków komisji spraw zagranicznych, którzy mieli debatować nad tym, czy Tomasz Arabski może zostać ambasadorem RP w Hiszpanii. Nie jest jasne, co bardziej rozsierdziło władze rządzącej Platformy Obywatelskiej. Czy to, że garstka ludzi jest w stanie wywołać społeczne zainteresowanie tematem, który najchętniej byłby przemilczany przez wielkie, kontrolowane przez rząd media (nie daj Bóg zachęci to innych do pójścia za ich przykładem!), czy też ostrzeżenie „kara cię nie minie”, którego adresatem może być niemal każdy prominent PO. Faktem jest, że Ewa Kopacz zareagowała nerwowo, przechodząc samą siebie: osobom, które brały udział w tej krótkiej demonstracji, wydała na pół roku zakaz wchodzenia do sejmu. Nie wiadomo, na jakiej podstawie prawnej – regulamin sejmu nie daje marszałkowi takich uprawnień, mówi jedynie ogólnikowo, że „sprawuje pieczę nad spokojem i porządkiem na całym obszarze należącym do sejmu oraz wydaje stosowne zarządzenia porządkowe”.

Zajścia wokół Arabskiego dają znakomity obraz stanu „establishmentowego” dziennikarstwa. „PiS postanowił sprowadzać do Sejmu własne bojówki do wzmocnienia swoich argumentów. Jeśli bojówki będą rozstrzygały racje w Sejmie, to czarno widzę przyszłość polskiej demokracji. Jak widać, trzeba używać argumentów siły, gdy inna logika zawodzi – komentuje dziennikarz lewackiej »Gazety Wyborczej« Paweł Wroński. – »Haniebność« nominacji Arabskiego ma polegać na tym, że jakoby wyjeżdżając do Madrytu, były minister chce uniknąć odpowiedzialności za katastrofę smoleńską”.

Wroński najwyraźniej nie zapoznał się z treścią ulotki, którą przed salą obrad komisji rozdawali pikietujący. Przypominały one siedem zarzutów wobec Arabskiego, które wykluczają go jako przyszłego dyplomatę: „1. był koordynatorem tragicznego lotu Tu-154 do Rosji 10 kwietnia 2010 r. (...), 2. przed katastrofą smoleńską – w tajemnicy przed prezydentem Lechem Kaczyńskim – prowadził rozmowy w...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: