Poznać pana po in vitro

Kogo na to stać? Małżeństwa z dochodem miesięcznym nieprzekraczającym 3 tys. zł? Na ten zabieg może sobie pozwolić zaledwie kilka procent cierpiących na bezpłodność małżeństw. No, można też zaciągnąć kredyt, który będzie się spłacać kosztem poziomu życia upragnionego dziecka, jeśli będzie ono w pełni zdrowe, bo z tym są problemy. Tak twierdzą doświadczeni lekarze. Co jeszcze wymyśli jaśniepaństwo III RP, żeby przykryć rosnącą nędzę znacznej części społeczeństwa? Nędzę, której skutkiem jest wzrost liczby aktów dzieciobójstwa, czyli mordowania z biedy dzieci powstałych normalną drogą. Z biedy i moralnego upośledzenia warstw wyższych, traktujących dziecko jak przedmiot politycznych rozgrywek. Służba zdrowia nie służy ludziom, wszystko się wali, a jakiś Arłukowicz ogłasza jako rewelację zapłodnienie in vitro. Taki z niego dobry pan. Kiedy patrzę na niego, zbiera mi się na mdłości.  
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze