Dzielnych graczy mieliśmy!

Na pierwszym planie ci najbardziej dramatyczni. Damien Perquis – Francuz z polskimi korzeniami, który dostał szansę zagrania z orzełkiem i uczy się hymnu. Damien ma bolesną kontuzję łokcia; drugi, Marcin Wasilewski, wrócił na boisko po skomplikowanym złamaniu nogi. Obaj to twardziele z obrony, a naznaczeni kruchością. Damien przeżywa oschłość kontaktów z ojcem, nie radzi sobie ze statusem farbowanego lisa (Jan Tomaszewski użył gorszego określenia). Marcina niepokoi przyszłość, bo nowohucki...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: