W świecie Wielkiej Schizmy

Trudno jednak o większe emocje, skoro dobrze znamy nieprzekraczalny kres w drodze do pojednania chrześcijańskiego Zachodu i Wschodu. Oczywiście to nie jest precyzyjny opis katolicyzmu i prawosławia, ponieważ w jedności z Rzymem jest też część Kościołów wschodnich; Rzym wciąż sam w sobie pozostaje też znakiem jedności Ciała Chrystusowego. A jednak czujemy, że jest to też po prostu sprawa między Wschodem i Zachodem. W książce „Światłość świata” Benedykt XVI, na pytanie Petera Seewalda o ekumenizm, odpowiedział: „Katolicy i prawosławni mają tę samą starożytną podstawową kościelną strukturę; dlatego było zrozumiałe, że szczególnie zależy mi na tym spotkaniu. Stopniowo powstały prawdziwe przyjaźnie. Jestem bardzo wdzięczny za serdeczność, z którą odnosi się do mnie ekumeniczny patriarcha Bartolomeusz [Bartłomiej], nie ograniczając się do konwencjonalnego ekumenizmu. Między nami jest prawdziwa przyjaźń, braterstwo. Jestem także wdzięczny za przyjaźń i wielką serdeczność okazywaną mi przez
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze