Brudy wiosenne

Właśnie pochowano z honorami na wojskowych Powązkach towarzysza generała Siwickiego. Nad trumną odczytano laudację pióra towarzysza generała Jaruzelskiego, któremu właśnie szykowane są szumnie 90. urodziny. Wszystko to na tej samej narodowej nekropolii, gdzie aleję zasłużonych tworzą wciąż Bieruty i Gomułki, a ekshumacje bohaterów Polski Podziemnej, pochowanych pokątnie przez oprawców pod murem, blokują protesty dzieci tychże stalinowskich zbrodniarzy. Bo prace ekshumacyjne zaburzają wieczny odpoczynek ich tatusiów, którzy skądinąd nigdy w wieczny odpoczynek nie wierzyli. Nie lubię słówka „oburzeni”, ukutego na okoliczność niewartych naśladowania ruchów zachodnich, ale to na pewno powód, żeby być oburzonym na państwo, w którym żyjemy. Wiem, że niejedyny. Najgorszym niebezpieczeństwem, jakie życiu w takim państwie grozi, jest to, że wszechobecne, przemieszane ze sobą absurd i nikczemność zaczynają powszednieć, a w końcu nużyć. Że w końcu już się człowiekowi oburzać nie chce niczym. Ani
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze