Leming europejski

Tusk dzierży w Polsce pełnię władzy, niedawno został wybrany na drugą kadencję, może liczyć na niemal bezwarunkowe poparcie większości mediów i polskiego establishmentu. Mając taką pozycję, często bywa werbalnie agresywny wobec opozycji, w kraju nie brakuje mu pewności siebie, czasami wręcz buty czy arogancji. Tymczasem za granicą – na Zachodzie – jest lękliwy, spięty, miękki, a każdy uśmiech skierowany do niego, podanie ręki czy klepnięcie po łopatce przyjmuje z wdzięcznością opuszczonej sieroty, która spotkała się z nieoczekiwanym odruchem serca.Fetowanie Tuska, czyli kompleks człowieka pogranicza kulturowego A przecież powinien już nabrać większej śmiałości, bo jest powszechnie chwalony i wspierany. Niedawno „Frankfurter Sonntagszeitung” wypisywała peany na temat naszego kraju w artykule zatytułowanym „Polska zostawia Europę w tyle – i gwiżdże na euro”. I wprawdzie publicysta tej gazety Konard Schuller przestrzegał, że na targi Cebit w Hanowerze przyjedzie inny
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze