Powstańcy na Rakowieckiej

Dodano: 03/08/2022 - Nr 31 z 3 sierpnia 2022

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

O godzinie „W” z balkonu kamienicy przy placu Dąbrowskiego mjr Bolesław Kontrym „Żmudzin” zaczął strzelać z rewolweru do niemieckich żandarmów, co przypłacił ranami ręki i nogi (łącznie w Powstaniu czterokrotnie ranny). 

Przez 63 dni walk dowodzona przez niego reduta obejmująca ulice: Królewską, Kredytową i pl. Małachowskiego nie poddała się. 4 sierpnia poprowadził czwarty atak na budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej przy ul. Zielnej. 27 sierpnia 1944 roku został odznaczony Krzyżem Walecznych (trzecim w swoim życiu), a 15 września tego samego roku Virtuti Militari. Co się stało ze „Żmudzinem” niemal 10 lat później? 2 stycznia 1953 roku, po ciężkim, wieloletnim śledztwie, został powieszony w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej (rodzina myślała, że wywieźli go do ZSRS, a tam być może przeżył). W ten sposób – jak pospolitego przestępcę – czerwoni okupanci Polski potraktowali jeszcze gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, szefa Kedywu Komendy Głównej

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze