Z cyklu Pierścień Gigesa. Nawracanie Józinka

Dodano: 16/02/2011

Poeta Kurylak Józef wyrażał się odważnie, miejscami aż prowokująco – ale nie wiedział, do kogo się wyraża. W Empiku najczęściej spotykał się z dwiema wielbicielkami i jednym wielbicielem, i to dzięki nim wiemy co nieco o jego poglądach. Zacznijmy od wielbicielek.„Wiktoria”, „Laura”, cień „Andrzeja” TW „Wiktoria” w donosie z 13 października 1975 r. uszczegółowiła, że poeta Kurylak jest członkiem Klubu Młodych Pisarzy Zniesienie. „W prowadzonych dyskusjach w sposób negatywny krytykuje podejmowane decyzje władz politycznych” – pisała. „Wiktoria” odnotowała także, iż „są wypowiedzi”, że „w Warszawie został spalony napalmem most, a taki napalm ma armia radziecka, nie polska”. W jednym z następnych donosów „Wiktoria” zapodała, iż Kurylak „wśród swoich znajomych podwyższonym głosem ostatnio dość często mówi, że obecne wypadki warszawskie są pozytywnym zjawiskiem, że należy wzniecić w Polsce rewolucję, wyrżnąć Rząd i przywódców partyjnych, a wszystko zacząć od nowa (...).
     
3%
pozostało do przeczytania: 97%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze