Syndrom Kaczyńskiego

Dodano: 12/04/2011 - Nr 15 z 13 kwietnia 2011

Pokazało ono bowiem słabość i miałkość formacji, która nie jest w stanie sformułować swego programu i miota się w poszukiwaniu jakiegoś oparcia. I oczywiście aplauzu. Pani Kluzik-Rostkowska w atakowaniu Jarosława Kaczyńskiego zachowała się jak bezradna kobietka podczas rozprawy rozwodowej, domagając się orzeczenia o winie niewiernego małżonka. W tym żałosnym spektaklu usilnie promowała swoją osobę, zapominając, że nie jest na babskiej herbatce, tylko na prezentacji politycznych poglądów swojej partii. Muszę przyznać, że ładnie wyglądała, była modnie i szykownie ubrana. Nie wiem, czy to jest właściwy komplement dla polityka, walczącego o odegranie ważnej roli w kraju. Joanna Kluzik-Rostkowska domaga się również przeprosin ze strony Jarosława Kaczyńskiego za jego uwagi na temat separatystycznych dążeń Ruchu Autonomii Śląska. Bo ona jest Ślązaczką i czuje się obrażona. Ja też mogę domagać się przeprosin od rządu i parlamentu Litwy za złe traktowanie mniejszości polskiej. Bo ja jestem
     
84%
pozostało do przeczytania: 16%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze