Chińczycy budzą się z letargu

W Nowy Rok na pierwszej stronie „Southern Weekly”, zamiast tekstu przygotowanego przez dziennikarzy tygodnika, ukazał się materiał cenzorów zachwalający rządy przywódców ChRL. Pod artykułem znalazła się także informacja, że nowy tekst był napisany przez dziennikarzy tygodnika. Oryginał miał nosić tytuł „Marzenie o Chinach, marzenie o konstytucjonalizmie”, a jego głównym przesłaniem było stwierdzenie, że Chiny wtedy będą prawdziwie silnym i wolnym krajem, kiedy w państwie będzie przestrzegana konstytucja, gdy władze wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza będą się wzajemnie uzupełniać, ale też ograniczać, i gdy obywatele będą mieli prawo krytykować władzę. Redaktor naczelny po przesłaniu tekstu cenzorom otrzymał wskazówki dotyczące małych korekt w tekście i zmiany tytułu na „Chińskie marzenie, trudne marzenie”. Dziennikarze pewni, że nie będzie już problemów z wydaniem tygodnika, rozjechali się do domów świętować Nowy Rok. Ku ich zdumieniu, 1 stycznia pismo ukazało się w zupełnie innej formie, a główny artykuł nosił tytuł „Marzenie o ojczyźnie” i był peanem na cześć władz partii komunistycznej pod przewodnictwem nowego sekretarza Xi Jinpinga, który w marcu 2013 r. oficjalnie stanie się prezydentem ChRL.

Oni się nie przyznają

Według dziennikarzy tygodnika decyzję o zmianie tekstu podjął osobiście Tuo Zhen, szef Departamentu Propagandy południowej prowincji Guangdong, gdzie mieści się główna siedziba gazety. Z pewnością nowy artykuł był pisany w pośpiechu, bo zawierał wiele podstawowych błędów w pisowni znaków chińskich.
Publicyści „Southern Weekly” w liście do władz prowincji określili całe zamieszanie z artykułem mianem manipulacji, domagali się dymisji Tuo Zhena, a także publicznego wyjaśnienia, dlaczego doszło do ocenzurowania publikacji. Apel dziennikarzy poparło kilku chińskich naukowców, min. Mao Yushi, ubiegłoroczny laureat nagrody im. Miltona Friedmana za promocję wolności. Mao to poważany na świecie ekonomista i...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: