Homomałżeństwa-arogancja brytyjskiego rządu

Czy jednak Kościoły zechcą je błogosławić? Kościół Anglii i Kościół katolicki – na pewno nie. Także w Partii Konserwatywnej nastąpił w tej sprawie podział. Wielu posłów i niektórzy członkowie rządu bronią tradycyjnej rodziny. – Jakie prawo, poza arogancją i nietolerancją, ma rząd, by wchodzić z butami w sferę wiary i religii? – pyta Richard Drax, jeden z deputowanych Torysów.

Ostrożnie wobec Kościołów

Związki partnerskie, wprowadzone na mocy ustawy z 2004 r., to, jak się okazuje, za mało. – Jestem wielkim zwolennikiem małżeństwa i nie chcę, by ludzie o orientacji homoseksualnej byli wyłączeni z tej instytucji – zadeklarował Cameron. Choć, zastrzegł od razu, „jeśli w jakimkolwiek kościele, synagodze czy meczecie nie będzie zgody na małżeństwa osób tej samej płci, nikt nie będzie zmuszany do ich udzielania”. Co ciekawe, brytyjski rząd, który wstępny projekt ustawy przedstawił w marcu, poszedł w kierunku dość niespodziewanym: zamiast, jak na ogół bywa, łagodzić założenia ustawy, zdecydowanie je zaostrzył. W pierwotnym projekcie w ogóle nie było mowy o ślubach homoseksualistów w kościele. Ten pomysł wprowadzono później, ale – co warto odnotować – zachowując sporą dozę ostrożności. Gdy w połowie grudnia Maria Miller, minister ds. kultury i równości, przedstawiała projekt w Izbie Gmin, obiecała, że rząd nie będzie stawiał Kościołów pod ścianą. Decyzja, czy godzą się one na udzielanie ślubów homoseksualistom, będzie należeć wyłącznie do nich. Co więcej: spod działania ustawy wyłączono Kościół Anglii i Kościół Walii. Gdyby któryś z duchownych próbował takiego ślubu udzielić, będzie to działanie niezgodne z prawem. Rząd w Londynie wziął więc pod uwagę sprzeciw Kościoła, dlaczego jednak w tej sprawie wykazał taką ugodowość? Wiele wskazuje na to, że inicjatorzy ustawy wyciągnęli wnioski z tego, co działo się po wprowadzeniu w 2006 r. ustawy o równości. Jednym z jej skutków były zmiany w przepisach dotyczących adopcji. Skoro wszyscy są...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: