13 kwietnia 2011

Bez usprawiedliwienia

Te zachowanie miało i inne dalsze skutki. Nie reagując od razu, publicznie, na do szczętu zakłamany (a nie „jednostronny”) raport rosyjskiego MAK-u, premier Rzeczypospolitej spowodował, że wersja rosyjska została w zachodnich mediach uznana za oddającą całkowicie istotę rzeczy. Skutki tego odczuwamy do dziś. Na pełniejszą zmianę tej percepcji jest raczej za późno. A wtedy należało nawet zaprosić wszystkich ambasadorów i przedstawić polską opinię. Dziś polityczne oceny m.in. Jarosława Kaczyńskiego Tusk nazywa „niesprawiedliwymi”. Można by to uznać zaledwie za żałosne. Ale dla tego zaniechania trudno dobrać właściwe słowa potępienia.

Nie ufam

Polscy śledczy nic tylko „mają nadzieję”, „liczą”, „spodziewają się”, „oczekują” na materiały z Moskwy. Część po miesiącach otrzymali, ale prorokuję, że najważniejszych nie dostaną nigdy. Sugestie Tuska, że prokuratorski raport rosyjski będzie różnił się od tego MAK-u, zostały w Moskwie brutalnie zdezawuowane. Jaki będzie polski raport? Nie wiem. Ale choć mogę mieć zaufanie do wielu fachowców przy nim pracujących, nie oni będą decydować o jego treści i wymowie. A do obecnych władców Polski, ich ministrów i wszystkich organów państwowych teoretycznie niezależnych, nie mam zaufania zupełnie. Tusk już zapowiedział, że raport może być „bolesny” dla niektórych członków rodzin ofiar.

Nie ufam (2)

Tusk uznał początkowo raport MAK-u za „nie do przyjęcia”. Po reprymendzie Ławrowa i słowach Miedwiediewa, iż nie wyobraża sobie, by wnioski polskie były inne, ludzie PO (z prezydentem na czele) zaczęli głosić, iż ów raport jest „w zasadzie” prawidłowy. Dziś Tusk na powrót zaczął mówić o jego „jednostronności”. I stwierdzać, że Rosjanie próbują zatuszować pewne okoliczności katastrofy. Aczkolwiek nie w Polsce. Zestawmy to z rozmaitymi wrzutkami medialnymi, przeciekami wiadomego, tzn. oczywistego autorstwa, czy...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: