Można ryczeć ze śmiechu

Nie ma o tym pojęcia. Co innego europosłanka SLD Joanna Senyszyn – ma męża i też nie ma dzieci. Ale ma siłę przebicia swojego oryginalnego głosu i wrzaskliwie prezentowanych lewackich poglądów. I jest odpowiednio odziana. Jak stara nastolatka. Jej specjalnością jest polityczne pyskowanie, a to się podoba w domu i w zagrodzie, tam wszyscy na siebie pokrzykują. Coś w rodzaju: Jasiek, skocz no po piwo! Albo: Zośka, trza wydoić krowy! No i jeszcze jakaś wiązanka, jak to w zwyczaju.

Zwrócę uwagę szanownej publiczności, że Polska jest pełna starych panien, czyli singielek, obciążonych dziećmi, porzuconych przez facetów, którzy są zwolennikami związków partnerskich bez odpowiedzialności. Za partnerkę, za wspólne dziecko, za wszystko, co utrudnia życie młodzieńca sukcesu albo jego braku. Nie brak też singli i singielek bezdzietnych, takich jak posłanka Pawłowicz. Tylko młodszych, ale wszystko przed nimi. Także staropanieństwo i starokawalerstwo. A co najgorsze, staropanieństwo i starokawalerstwo na życzenie, z powodu rozwodu. Jednego, dwóch, trzech. I to jest właśnie ten wymarzony przez lewaków i lewackich liberałów styl życia. Samotność i bezdzietność, szarpanina, żeby znaleźć partnera na dłużej niż miesiąc, i lęk przed starością, która nadejdzie – dla jednych prędzej, dla drugich później. A czasami wcale. Żyjemy w czasach postępującej destrukcji norm i zasad, kpiąc z ludzi, którzy osiągnęli wysoki status społeczny i polityczny, bo szli drogą prawdy i wierności ideałom. A nie drogą baby oglądającej świat z okna swojej chałupy, czy jak kto woli wylli, i serwowany z okienka telewizji TVN.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: