Przepraszam za Niesiołowskiego

− Szpot poświęcił mu wierszyk „Kostuś i pan Karol” (tym panem Karolem był Karol Modzelewski). A dziś Urban przysyła po niego pod Sejm swoją limuzynę. Można by rzecz żartem – kto wie, czy nie po to, by byłego zetchaenowca zawiozła na którąś z legendarnych urbanowych orgii w basenie. Za tyle lat plucia na prawicę, na smoleńskie znicze, na opozycyjne media, plucia z taką zajadłością i ofiarnością, należy się przecież doczesna nagroda.

Nie raz i nie dwa nie wytrzymałem i odwinąłem się Niesiołowskiemu jakąś złośliwością, czego dziś, przyznam szczerze, się wstydzę. Rzecz w tym, że odrażające zachowanie byłego opozycjonisty nie jest jego wyborem, nie wynika z chciwości, zaprzedania, i
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: