List do moich synów

Dodano: 23/01/2013

Czemu o tym w ogóle do Was piszę? Nie tylko dlatego, że – jak pisał Cyprian Kamil Norwid – „przeszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej”. Piszę do was dlatego, że ci młodzi Polacy w wieku Twoim, Przemku, i Twoim, Bartku, starsi od Was i młodsi poszli się bić za Polskę, choć przecież nie musieli, nie było to żadnym formalnym obowiązkiem. Poszli, bo chcieli. Poszli – bo kochali Polskę, jakby to dziś staroświecko zabrzmiało. Oczywiście byli też tacy ich rówieśnicy, którzy mieli to w nosie. Byli też tacy, którzy robili kariery w carskich instytucjach. Przecież w zaborze rosyjskim większość cenzorów to byli Polacy! Gorliwie tropili wszelkie aluzje do Niepodległości, skreślali w gazetach odwołania do narodowej dumy czy wspomnienia dawnej wielkości polskiego ducha i polskiego państwa. Tak zawsze było nad Wisłą, że jedni brali ordery od cara, a drudzy zrzucali jego portrety. Przodkowie tych, co się dla kariery rusyfikowali przed i po Powstaniu Styczniowym, 70 lat wcześniej, gdy trzech zaborców
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze