System konfliktu interesów

Spór o Gmyza, Tuleyę czy o zasady

Cezary Gmyz opublikował materiał, w którym ujawnił, że matka sędziego Igora Tulei była funkcjonariuszką SB. Jej syn dziś orzeka m.in. w sprawach lustracyjnych. W reakcji na to posypały się mocne słowa. Na przykład w TVN24 Dominika Wielowieyska („Wyborcza”) i Daniel Passent („Polityka”) mówili, że to obrzydliwe i nikczemne. Podobnie ostro wypowiedziało się wielu przedstawicieli elit III RP.

Ta agresywna reakcja na tekst Gmyza wskazuje, że to czułe podbrzusze sporej części obecnych elit. Krytykuje Gmyza dziennikarz „Wyborczej”, której środowisko nie tylko wyraźnie zaangażowało się po stronie przeciwników lustracji (zajęcie jakiegoś stanowiska w gorącym społecznym sporze nie jest niczym zdrożnym), ale które – ze względu na właśnie rodzinne powiązania z nomenklaturą PRL – znajduje się w tej sprawie w wyraźnym konflikcie interesów. Na Twitterze krytykuje Gmyza dziennikarz prowadzący program w telewizji, której założyciele mieli znane powiązania partyjno-agenturalne. Słowem, w sprawie konfliktu interesów sędziego Tulei krytykują Gmyza osoby ze środowisk, które same znajdują się w konflikcie całkiem podobnego typu. Jednak zachowują się tak, jak gdyby nie dostrzegały stronniczości swojego położenia.

O tym, że konflikt sędziego nie ogranicza się do peerelowskiego tła, poinformowała „Gazeta Polska Codziennie”. Tuleya prowadził jedną ze spraw powiązaną z aferą Lwa Rywina. A chociaż jego ówczesna partnerka życiowa była zawodowo związana z firmą, w której władzach zasiadał Lew Rywin, nie wyłączył się z orzekania.

O konflikcie interesów – naukowo

W nauce przez konflikt interesów rozumie się sytuację, w której jednostka podejmująca decyzje dotyczące jakichś dóbr, które zostały jej powierzone, znajduje się w takim położeniu, iż realizacja jej osobistych interesów (np. interesu zachowania dobrych relacji ze swoimi bliskimi) może być w kolizji z wypełnianiem...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: