„Boże coś Polskę” – pieśń przeciwko karabinom

Dodano: 16/01/2013 - Nr 3 z 16 stycznia 2013

O tej trzeciej „dużej” insurekcji (wymawianej jednym tchem razem z kościuszkowską i listopadową) na ogół wie się bardzo mało. Nawet data 22 stycznia 1863 r. większości Polaków jest nieznana. Zwykle wiedza ogranicza się do stwierdzeń typu, że było to takie „leśne powstanie”, że „Traugutt” i że potem straszne „represje” oraz „rusyfikacja”. Ale za tym brakiem wiadomości idzie jednocześnie częste przekonanie co do „słuszności” lub też „braku słuszności” decyzji o wybuchu. Co drugi rodak lubi więc zapalczywie wziąć udział w dyskusji na temat powstania, o którym… nie wie prawie nic. Tymczasem fakt, że doszło do tej – rzeczywiście rozpaczliwej, prowadzonej przy prawie zerowych szansach militarnych – walki, jest nie tylko kwestią decyzji jakiejś grupki ludzi konstytuującej Komitet Miejski, Komitet Centralny Narodowy czy wreszcie (utworzony 22 stycznia 1863 r.) Tymczasowy Rząd Narodowy, lecz ogromnej, narastającej serii wypadków, następujących po sobie zdarzeń, które doprowadziły do takiego
     
4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze