Deputinizacja, czyli deplatformizacja

Dodano: 06/04/2022 - Nr 14 z 06 kwietnia 2022

Opinie [Dowody hańby]

Uderzające jest to, że o „deputinizacji” polskiej polityki mówią politycy, którzy tej „putinizacji” w zakresie takim, jakim się pojawiła – mocno się zasłużyli.

Ten tekst powstaje w sobotę wieczorem, piszę go w Budapeszcie, w przeddzień wyborów parlamentarnych i referendum. Decydują one o kolejnej kadencji rządów Victora Orbána i Fideszu lub przejęciu władzy przez zjednoczoną lewicowo-liberalną opozycję. W kampanii, jaką w ostatnich godzinach można obserwować, widać wyraźnie, że opozycja próbuje za wszelką cenę związać wizerunek Orbána z Putinem i Rosją. Negatywny przekaz prowadzony jest mniej więcej pod takim hasłem: Orbán i Rosja, Putin i jego zbrodnie czy Europa? – wybór jest prosty. Na plakatach z kandydatami Fideszu dorysowywana jest czerwona litera „Z” lub dopisywane słowo „Putin”. Bez wątpienia premier Węgier swoją postawą wobec wojny na Ukrainie, decyzjami już na poziomie choćby nawet początkowego blokowania możliwości transportu przez Węgry pomocy

     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze