Słabość niesie wojny

Dodano: 12/01/2022 - Nr 2 z 12 stycznia 2022

Felieton [Wróg ludu]

Znam niewiele przypadków, gdy słabszy kraj napadał na silniejszy. Zwykle wojny wybuchają dlatego, że agresor jest na tyle pewny wygranej, by nie obawiać się wielkich strat. Oczywiście praktyka bywa różna. Czasem agresor przeceni swoje siły, a niekiedy nie doceni oporu napadniętego.

Generalnie rzecz biorąc, większość wojen, które udało się powstrzymać, została zatrzymana dlatego, że potencjalna ofiara napadu wykazała odpowiednią determinację do obrony. Sama niezłomność to jednak mało. Trzeba mieć jeszcze odpowiednie środki do obrony. Są nimi na pewno własna armia oraz system sojuszy. Najbardziej agresywne imperium świata, jakim był Związek Sowiecki, nie zdecydowało się na napad na żaden z krajów NATO, bo były one powiązane wiarygodnym systemem koalicji. To właśnie determinacja do obrony swoich członków powstrzymała Moskwę przez agresją. Takiego zdecydowania zabrakło krajom Europy Zachodniej w 1939 roku. Efektem wiarołomności była II wojna światowa. Niemcy

     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze