Platforma Tuska w strefie dyskomfortu

Dodano: 20/10/2021

OPINIE [Oligarchia, postkomunizm, liberalizm]

III RP przez większość swojego istnienia była dla liberałów postsolidarnościowego i postkomunistycznego chowu wymarzoną strefą komfortu. Stworzyli ją przecież na swój obraz i podobieństwo – przekonani, że to, co dobre dla nich, dobre też dla reszty społeczeństwa. Zepchnięcie w 2015 roku głęboko do strefy dyskomfortu przyprawiło ich o potężny ból głowy i narastającą frustrację.

Dla starszych roczników jest to oczywiste, młodszym rzecz trzeba tłumaczyć. 2015 rok w polskiej polityce nie oznaczał jednych z wielu wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Wygrana Prawa i Sprawiedliwości, zwycięstwo Andrzeja Dudy okazały się metapolityczną zmienną, która wyrzuciła liberałów i lewicę poza strefę komfortu. III RP zbudowano w znacznej mierze na konsensusie między tymi właśnie siłami – nawet jeśli weźmiemy poprawkę na rządy Akcji Wyborczej „Solidarność”, dwa lata rządów PiS czy niebagatelną przez lata rolę Kościoła w życiu publicznym. Nikt jednak nie zaprzeczy, że

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze