Drogo i niewesoło

Dodano: 20/10/2021

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - rynek motoryzacyjny]

Każdy, kto wszedł ostatnio do salonu samochodowego z zamiarem kupna samochodu, zderzył się z murem… niedostępności. Rozmawiałem ze znajomym, któremu skończył się właśnie leasing i chciał wymienić auto na nowe. Poszedł do salonu przekonany, że i tym razem sprawdzony przez lata plan zadziała. Zdziwił się. Samochód, który miał zamiar zamówić, zaoferowano mu do odbioru za osiem miesięcy. 

W dodatku za cenę wyższą o kilkadziesiąt tysięcy niż rok temu! Cena owszem, może zaboleć. Nie da się krótko wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Przyczyn jest co najmniej kilka. Ostatecznie zaś każdy logicznie myślący człowiek dojdzie do wniosku, że to wszystko przez krótkowzroczność managerów firm motoryzacyjnych. Już tłumaczę, o co chodzi. Koncerny podczas pandemii zmniejszyły produkcję. To było oczywiste działanie wskutek spadku popytu na samochody. W następstwie tego zakontraktowały mniej podzespołów (głównie elektronicznych) u podwykonawców. Tak też postąpili managerowie

     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze