Komunistyczna zbrodnia jak kradzież roweru

Kiszczak jak złodziej roweru

Dziś, po 31 latach od pamiętnego, brutalnego stłumienia polskiego zrywu ku wolności i niezależności, sprawcy pacyfikacji własnego narodu pozostają poza zasięgiem ręki sprawiedliwości. Próba rozliczenia tamtej zbrodni, rzutującej negatywnymi dla Polski konsekwencjami do dnia dzisiejszego, zakończyła się klęską. To niepowodzenie jest porażką przede wszystkim polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ale też w szerszym wymiarze – przegraną państwa polskiego. Nieudana próba prawnego osądzenia twórców stanu wojennego – jak zresztą wielu innych procesów tzw. rozliczeniowych – odzwierciedla słabość polskiej demokracji. Uwidacznia, że III RP
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: