Sędzia we własnej sprawie. Czas działa na korzyść marszałka Grodzkiego

KRAJ [KORUPCJA, IMMUNITET, ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA]

Dwa lat temu w mediach wybuchła afera łapówkarska związana przeszłością Tomasza Grodzkiego. Prokuratura wszczęła śledztwo, które pół roku temu pozwoliło na sformułowanie korupcyjnych zarzutów przeciwko obecnemu marszałkowi Senatu. Tymczasem wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej senatora Grodzkiego trafił do… marszałka Grodzkiego. Co od tamtej pory wydarzyło się w tej sprawie? Niewiele. I o to chodzi Grodzkiemu. Byle dotrwać do końca kadencji.

Sprawa zaczęła się w listopadzie 2019 roku, kiedy szczecińska biolog, prof. Agnieszka Popiela, ujawniła w mediach społecznościowych, że gdy jej mama była operowana w Specjalistycznym Szpitalu im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowie (obecnie wchodzi w skład Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie), prof. Tomasz Grodzki, specjalista torakochirurg, przyjął od niej 500 dolarów. Jeszcze pod koniec 2019 roku pojawiło się wiele podobnych relacji świadków, które

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze