Polska A.D. 2021 w anegdocie dawnej Francji

Felieton [Widziane z Brukseli]

Nie, na pewno nie zawieszę na drzwiach mojego biura poselskiego karteczki, którą kiedyś umieścił na swoich francuski malarz Honoré Daumier. Napisał na niej: „Ci, którzy przychodzą do mnie, okazują mi wielki zaszczyt. Ci, którzy nie przychodzą, sprawiają mi ogromną przyjemność”. Taki szczery to ja nie jestem... 

Skoro już jesteśmy przy owym francuskim artyście, to był on niezłym skandalistą, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy obyczajowe. Pewnego dnia dostał list od właściciela jednego z wydawnictw: „Jestem w posiadaniu zbioru skandalicznych historyjek, których jest Pan głównym bohaterem. Zobowiązuję się nie publikować tego zbioru, jeżeli otrzymam sto luidorów”. Malarz zachował zimną krew, ale też podszedł do szantażu z dużym poczuciem humoru. Odpisał: „Chętnie doślę Panu jeszcze kilka innych anegdot, które wzbogacą Pańską kolekcję tak, aby osiągnęła wartość 500 luidorów”. Z XIX-wiecznej Francji wycieczka do XXI-wiecznej Polski. Gowin został wyrzucony z rządu i

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze