Dwa z czterech. Porozumienia roku 1980

Historia [PRL]

Była niedziela 31 sierpnia 1980 roku. Dochodziła godzina 21. Padał deszcz. Anna Walentynowicz jako ostatnia wychodziła ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina, w której tego dnia komunistyczny rząd ugiął się przed robotnikami i zawarł z nimi porozumienie. Pani Walentynowicz zdjęła ze stoczniowej bramy dwa portrety papieża Jana Pawła II i jeden obraz Matki Boskiej.

Na drugi dzień Anna Walentynowicz przyszła do pracy punktualnie jak zawsze od 30 lat. Przebrała się w ubranie robocze, ale nie zdążyła wejść na suwnicę, „bo przyjechała delegacja ze Śląska. Wszystkie kopalnie już stały, bo górnicy nie wierzyli, że strajk się naprawdę skończył. Byłam wtedy w stoczni jedyną osobą z Prezydium Strajkowego, więc przyszli do mnie. Tłumaczyłam im, że przecież telewizja i prasa podały tekst porozumienia” – tłumaczyła. „A kto nam zagwarantuje, że Wałęsie nie przystawiono do pleców pistoletu, kiedy stał przed kamerą?” – odpowiedzieli delegaci. „Cóż było robić, musiałam zdobyć

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze