South Stream, czyli pusta rura

Kreta – nie tylko Knossos

Morze Śródziemne – podobnie jak Morze Północne – kryje bogate zasoby gazu i ropy. Ocenia się, że pokłady gazu pod wodami południowo-wschodniej części Morza Śródziemnego wynoszą 3,7 bln m sześc. Do tego trzeba doliczyć złoża greckie, jeszcze nie całkiem rozpoznane, ale z szacunkowych obliczeń wynika, że te złoża to blisko 1 bln m sześc. Grecki program węglowodorowy zaczął się od szelfu Krety. Tu zasoby gazu wynoszą ok. 450 mld m sześc., ich wartość komercyjna jest praktycznie potwierdzona. Eksploatacja na długie lata zapewni Grecji bezpieczeństwo energetyczne i wielkie zyski. Od kilku miesięcy na tym szelfie trwają prace poszukiwawcze, prowadzone wspólnie przez koncerny greckie i izraelskie oraz amerykański koncern Noble Energy. Koncesje rządu greckiego otrzymało jeszcze kilka innych firm zagranicznych. Według badań geologicznych, również u wybrzeży Grecji kontynentalnej znajdują się wielkie złoża gazu. Ich wartość komercyjną ocenia się na ponad 300 mld euro. Łącznie, według studium naukowców Antonisa Foscolosa, Eliasa Konofagosa i Nikosa Lygerosa, przez 25 najbliższych lat Grecja ze sprzedaży swoich węglowodorów może uzyskać dochód ok. 465 mld euro, co oznacza pokrycie całego zadłużenia ze sporą nadwyżką. Eksperci przypuszczają, że greckie złoża mogą być nawet trzykrotnie większe niż złoża norweskie. Tym bardziej że nie wiadomo, co kryje całe Morze Egejskie, pod którym mogą leżeć setki mld m sześc. błękitnego paliwa. Jednakże tu z poszukiwaniami jest problem – protestuje Turcja, ze względu na konflikt na tle spornego podziału tego obszaru.

I nie tylko gaz…

Wiadomo od dość dawna, że Grecja posiada złoża ropy. Już na początku lat 80. ub. wieku w okolicach portu Kavala (północna Grecja) powstały pierwsze szyby naftowe, ale dopiero niedawno zaczęto na większą skalę szacować grecki potencjał płynnego paliwa. Norweska firma Petroleum Geo-Services przygotowuje się do eksploracji...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: