Świetne miejsce na finałową strzelaninę

Dodano: 27/11/2012 - Nr 48 z 28 listopada 2012

Owi przyjaciele to Hans (Walken), emeryt po strasznych przejściach, i Billy (Rockwell), bezrobotny aktor. Wystarczy przypomnieć rolę pierwszego w „Pulp Fiction” i drugiego w „Niebezpiecznym umyśle”, by mieć zapowiedź tarapatów. Scenariusz, jaki z Martym piszą, traktuje o zabawnych świrusach, ale kiedy Hans porwie pieska shih tzu Charliego (Harrelson), lokalnego władcy podziemia, to przetoczy się po wszystkich parę bolesnych lawin. Charlie jest psychopatą i mordercą, kocha pieska miłością pierwszą i czystą – muszą być konsekwencje. Tyle że to Billy, absurdalny, zabawny, pozornie bezradny, wymykający się regułom logiki gaduła, zatrzyma w dłoniach większość nitek intrygi. McDongh opowiada nam nie tylko sensacyjną historię przyprawiającą o dreszcze. Bawi się wariantami i widzem, igra z ideą filmowego widowiska, także o podtekstach metafizycznych. Oto Hans, dołączając w finale do zabitej żony, ogłosi, że świat po tamtej stronie nie jest szary. Billy wciela w życie zasadę, że kobiety można
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze