Strasburg ogranicza łupki

– Ta rzeczywiście absurdalna sytuacja wynika z bardzo silnej rywalizacji między tymi komisjami. W Komisji Przemysłu wywalczyliśmy raport, który jest bardzo kompromisowy, ale który jednak nie zaszkodzi polskim łupkom. O raporcie, który wyszedł z Komisji Środowiska – w skrócie nazwanej w Parlamencie Europejskim ENVI – tego powiedzieć nie można. Wbrew zapewnieniom polityków PO.

Przecież raport Komisji Środowiska został opracowany pod kierownictwem europosła Bogusława Sonika, który jest dobrze znany jako zasłużony zwolennik eksploatacji złóż łupkowych. Dlaczego będzie szkodzić tej eksploatacji, dlaczego ma Pan tak poważne obawy po rezolucji przyjętej przez PE na podstawie tego raportu?

Raport, do którego, ku mojemu zdziwieniu, wciąż przyznaje się Bogusław Sonik, został ostatecznie podyktowany na poziomie Komisji ENVI przez Zielonych i socjalistów. Są w nim absurdalne stwierdzenia, że gaz nie jest czystszym paliwem od węgla. Co jeszcze bardziej groźne, mamy tam apele o zaostrzenie przynajmniej czterech kluczowych dla branży wydobywczej dyrektyw Unii Europejskiej. Można dziś wykorzystać ten pretekst do przyspieszenia działań prawnych wobec poszukiwania i wydobycia gazu i ropy z łupków, które spowodują, że ostatecznie inwestycje w branżę „łupkową” przestaną się w Unii opłacać. Taki jest właśnie strategiczny cel przeciwników nowego gazu, którzy doskonale wiedzą, że żadnego zakazu wprost – choćby stanęli na uszach – wprowadzić nie mogą. Traktaty na to nie pozwalają.

Poprawka Zielonych i socjalistów wzywająca do ogłoszenia unijnego moratorium na wydobycie gazu i ropy z łupków została jednak odrzucona, co niektórzy uznali za sukces.

Odrzucenie tej poprawki niewiele zmienia. Pozostały bowiem takie zapisy, jak zakaz szczelinowania na terenach wydobycia węgla, wniosek o zmianę systemu handlu emisjami w celu obłożenia wydobycia gazu opłatami za emisję CO2, sugestia, że wydobycie gazu jest sprzeczne z...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: