Sikorski znów nagradza za Smoleńsk

Dobrze zasłużeni – Bahr, Janicki, Czubiński

Przypomnijmy, że 16 listopada 2010 r. z okazji Dnia Służby Zagranicznej minister Sikorski odznaczył Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski Jerzego Bahra (10  kwietnia 2010 r. ambasadora RP w Moskwie).

Co spowodowało, że pół roku po tragedii smoleńskiej władze państwa doceniły Bahra? Z formalnego punktu widzenia 10 kwietnia 2010 r. był na lotnisku w Smoleńsku najwyższym rangą urzędnikiem RP. Jak dziś wiadomo, przygotowania do wizyty, jej zabezpieczenie przez MSZ, budzą wiele zastrzeżeń. To m.in. ambasador Polski w Moskwie odpowiadał za to, że w marcu 2010 r. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogli skontrolować stanu lotniska w Smoleńsku.

Tego samego dnia, co Bahra, Sikorski odznaczył Odznaką Honorową Bene Merito (Dobrej Zasługi), zaszczytnym, honorowym wyróżnieniem przyznawanym przez MSZ za „działalność wzmacniającą pozycję Polski na arenie międzynarodowej”, Jarosława Czubińskiego – 10 kwietnia 2010 r. dyrektora generalnego służby zagranicznej.

Taką samą odznaką, w tym samym dniu, szef MSZ wyróżnił szefa BOR, gen. Mariana Janickiego. Co spowodowało, że Sikorski uznał po tragedii w Smoleńsku, że gen. Janicki zasłużył na to zaszczytne odznaczenie? Przecież na lotnisku w Smoleńsku podczas lądowania delegacji prezydenckiej nie było ani jednego funkcjonariusza BOR, w tym także pirotechnika, który powinien rutynowo sprawdzić auta kolumny samochodowej.

Zasłużony, z dobrej rodziny

Jarosław Czubiński został niedawno dodatkowo doceniony przez Sikorskiego awansem na placówkę dyplomatyczną w Wilnie. Jarosław Czubiński to, przypomnijmy, syn gen. Lucjana Czubińskiego, osławionego w walce z opozycją aparatczyka komunistycznego, byłego prokuratora generalnego w PRL i wiceministra spraw wewnętrznych. Był on członkiem tzw. komisji Kruczka powołanej przez Biuro Polityczne KC PZPR, która miała wyjaśnić użycie broni...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: