Służby poza kontrolą

Przecież nawet w komunizmie obie bezpieki, zarówno cywilna, jak i wojskowa, choć wyposażone w ogromne uprawnienia, były jednak ściśle podporządkowane rządzącej partii. Jedyną przychodzącą na myśl analogią jest zatem… Rosja Putina. Jednak można też wskazać istotne różnice pomiędzy systemami władzy współczesnej Rosji i Polski. Przede wszystkim tamtejsze służby były jednak i są nadal bez porównania bardziej profesjonalne i sprawne.

Tymczasem np. Wojskowe Służby Informacyjne, które uzyskały tak niezwykłe wpływy po 1989 r., wykazały się przez poprzednie kilkadziesiąt lat – jak znakomicie pokazał w „Długim ramieniu Moskwy” Sławomir Cenckiewicz – żenującą wręcz indolencją w tych działaniach, do których zostały powołane, czyli na polach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. A skoro tak nieudolna grupa zdołała w poważnym stopniu wpłynąć na rzeczywistość współczesnej Polski, to świadczy to chyba o ogromnej słabości naszych struktur społecznych i politycznych.

Walka pod dywanem

Kilka dosyć zdumiewających wydarzeń z udziałem służb, które ostatnio miały miejsce na naszej scenie politycznej, nie tylko potwierdza ten stan rzeczy, ale zdaje się wskazywać na próby ich usamodzielniania się i odgrywania roli już nie zakulisowej, lecz otwarcie politycznej. Byłaby to zresztą zrozumiała i naturalna wręcz konsekwencja osiągnięcia przez służby takiego poziomu władzy, przy którym przestają im już wystarczać dotychczasowe ukryte role i zaczynają sięgać po całą pulę.

O słynnej konferencji prasowej prokuratury i ABW na temat rzekomego zamachowca z krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego powiedziano już wiele. Lecz jeden istotny wątek nie doczekał się dotychczas należytej uwagi. Chodzi o wystąpienie szefa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Artura Wrony. – Chwała służbom – zaczął, a potem było już tylko ciekawiej. – Uważam, że funkcjonariusze agencji winni mieć uprawnienia, które posiadają obecnie – mówił Wrona. – Mam taki apel do osób...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: