TSUE i Robert Lewandowski, Tusk, Yeti oraz basen bez wody…

Dodano: 30/06/2021 - Nr 26 z 30 czerwca 2021

Felieton [Widziane z Brukseli]

„Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma” – to stare polskie powiedzenie można odnieść do zapasów między Adamem Bielanem a Jarosławem Gowinem, czyli „Porozumieniem nr 1” a „Porozumieniem nr 2”. Skądinąd jak na wojnę totalną, toczącą się między dwiema partiami mającymi w nazwie „Porozumienie”, ten, kto wymyślił to miano, zasługuje na dyżurnego satyryka kraju. A kto wygra w tej wojnie? Wiktoria będzie zgodna z alfabetem. Tak sobie myślę. Jak się już zakończy ta republikańska noc długich noży, będziecie mogli do mnie mówić per „proroku Ryszardzie”... 

Tusk wraca do polskiej polityki – tak jak sójka wybiera się za morze. Jest już nawet znana dokładna data powrotu Donka na białym koniu. Będzie to na świętego Nigdy. Jakież my mamy bogactwo polskich przysłów! Na pierwszych dziewięć zdań tego tekstu użyłem już trzech. Tusk wraca z Brukseli, ale chyba na piechotę, co parę kilometrów robiąc przystanek w lokalnej oberży – albo na boisku piłkarskim, do wyboru

     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze