Tusku, musisz… przegrać

Opinie [Czekając na białego konia]

„Powrót Tuska” – ten chyba na modłę brazylijską sklecony serial polityczny prezentuje nam właśnie kolejny odcinek. Były lider PO, stojący u schyłku kariery politycznej w Europie, jeszcze z nadania Angeli Merkel, szef Europejskiej Partii Ludowej, a faktycznie już polityczny emeryt, co jakiś czas próbuje wrócić do gry. Do gry jakiejkolwiek. 

Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi było podobnie – Donald Tusk sondował możliwość wystartowania w wyborach prezydenckich z poparciem Platformy i reszty totalnej opozycji, ale odprawiono go w PO z kwitkiem. Wyjaśniał potem, że jego kandydatura byłaby obciążona „bagażem trudnych, niepopularnych decyzji”, ale że w przyszłości jeszcze kiedyś… Dziś sonduje możliwość powrotu jako lider opozycji i wywołuje tym wiele nerwowych wypowiedzi swych potencjalnych sojuszników. Jedni, jak Jan Rulewski, liczą, że na gruzach Platformy Tusk zbuduje coś nowego, wasalizując Borysa Budkę, którego jednak, jak sobie myśli Rulewski, wciągnie

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze