Nowoczesny naród

Do pewnego stopnia próbą ziszczenia tych marzeń była II Rzeczpospolita. Zbudowano dość silne państwo, niestety nie do końca obejmujące tereny dawnej Rzeczypospolitej i z niestabilną demokracją. Jednak i taka RP wystarczyła, by spełnić wiele marzeń i pobudzić narodową dumę. Na krótko. Jej upadek postawił nam wymagania skrajne. Nieludzkie totalitaryzmy z Moskwy i Berlina nie mogły być dla nas żadną propozycją. Przez dziesięciolecia rządów komunistycznych przyjęcie bolszewickiego systemu było uważane za odrzucenie polskiej tożsamości. Zatruty jad bolszewizmu jednak pozostawił ślady. Duża część Polaków zatraciła poczucie dumy i wspólnoty narodowej. Odradza się ono powoli i często w sposób bardzo spazmatyczny, ale nieubłagany.

Nie ma jednego wzorca bycia Polakiem, ale jest pewien zakres tożsamości wyznaczający cechy naszej nacji. Ostre reakcje kosmopolitów albo mniejszości nie są dla nas żadnym zagrożeniem. Wynikają z przeświadczenia o sile polskiej kultury. Możemy na to patrzeć z pewnym dystansem, a czasem z większą pobłażliwością. To oni czują się niepewnie w swoich rolach i próbują się jakoś wyodrębnić z polskiego tła. Niepotrzebnie. Polska kultura jest chłonna i uniwersalna. Nasza niezwykła historia to magnes i budulec. Polska wracająca do swoich korzeni może spełnić rolę integratora narodów Europy Środkowej i Wschodniej. To jeszcze jedna zaszczytna misja wynikająca z naszego położenia, ale też niezwykłej, otwartej i bogatej kultury. Boją się tego ościenne mocarstwa i wolą, by Polska albo pogrążyła się w płytkim nacjonalizmie, albo rozpłynęła w mętnej wodzie Unii Europejskiej. Te starania się im nie udadzą. Polska dopiero się budzi. Powoli zaczyna czuć swoją prawdziwą misję i siłę.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: