Republikanie na deskach

Kandydat: bez charyzmy, bezbarwny i nielubiany Mitt Romney był kandydatem odkurzonym. Jego nominacja rozczarowała zarówno Republikanów spod znaku Tea Party, jak i gorliwych chrześcijan, pamiętających o rozpasaniu fiskalnym gubernatora w Massachusetts i zrównaniu statusu prawnego związków homoseksualnych z małżeństwami. Nie budził też zaufania reaganowskich Republikanów, dla których priorytet stanowi przede wszystkim przyspieszenie zbrojeń Stanów Zjednoczonych. „Romney był kandydatem nijakim, który od początku prawyborów sprawiał wrażenie, iż usiłuje znaleźć swoją zagubioną tożsamość” – tłumaczy konserwatywny publicysta Mike Levin. Od Romneya wiało chłodem. Z sondażu ABC News i Washington Post opublikowanego 23 września wynikało, że ma największy negatywny elektorat spośród 13 dotychczasowych kandydatów od 1990 r. – Problem stanowi image kandydata – alarmował sprzyjający Republikanom David Brooks. Już w czasie pierwszej próby sił, czyli tzw. słomianych wyborów w Iowa,
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze