USA po wyborach - Powrót zimnego prysznica

Sandy – demaskator

Brak mediów, które bezwzględnie opisywałyby działania lokalnych i federalnych polityków, wskazując na ich oczywiste zaniedbania, a często bezmyślność (np. przepisy uzależniające ścięcie spróchniałego drzewa zagrażającego bezpieczeństwu gospodarstwa domowego od widzimisię biurokraty), dawał się we znaki w dniach poprzedzających nadejście huraganu Sandy. Wyborcy, zamiast na ekranach telewizyjnych i pierwszych stronach dzienników zobaczyć twarze i nazwiska nieodpowiedzialnych lokalnych senatorów, członków rad miejskich czy kongresmenów, nieprzerwanie oglądali Sandy na mapach satelitarnych. Stracona została bezpowrotnie szansa, by uczciwie
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: