USA - Fanatyczny etap kampanii: odstrzelić rywala

Miliony słów i tysiące obrazów kształtują wówczas wizerunek kandydatów Republikanów i Demokratów, często sprzeczny z rzeczywistością. Kandydaci, chcąc zwiększyć swoje szanse, zaczynają prowadzić jednocześnie dwa rodzaje kampanii: w poszczególnych stanach i ogólnokrajową. Zgodnie z zasadami kampanii stanowej, w której sztab wyborczy wybiera zazwyczaj hasło dla swojego kandydata, Barack Obama chwali w Ohio wykup (bail-out) części amerykańskiego przemysłu samochodowego (General Motors), a na Florydzie robi wszystko, by ten problem przemilczeć. Gdy zostanie zaś przyciśnięty do muru pytaniem wyborców, czy położy kres tej „bezsensownej rozrzutności”, przyznaje rację. Podobnie jego kontrkandydat Mitt Romney na spotkaniach ze związkami zawodowymi twierdzi, że wprowadzi program ochrony zdrowia analogiczny do tego, który podpisał jako gubernator stanu Massachusetts (czyli niemal taki sam jak proponowany przez Obamę). A konserwatystom obiecuje zniesienie obowiązkowego ubezpieczenia. Posługując
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze