USA - Fanatyczny etap kampanii: odstrzelić rywala

Miliony słów i tysiące obrazów kształtują wówczas wizerunek kandydatów Republikanów i Demokratów, często sprzeczny z rzeczywistością. Kandydaci, chcąc zwiększyć swoje szanse, zaczynają prowadzić jednocześnie dwa rodzaje kampanii: w poszczególnych stanach i ogólnokrajową. Zgodnie z zasadami kampanii stanowej, w której sztab wyborczy wybiera zazwyczaj hasło dla swojego kandydata, Barack Obama chwali w Ohio wykup (bail-out) części amerykańskiego przemysłu samochodowego (General Motors), a na Florydzie robi wszystko, by ten problem przemilczeć. Gdy zostanie zaś przyciśnięty do muru pytaniem wyborców, czy położy kres tej „bezsensownej rozrzutności”, przyznaje rację. Podobnie jego kontrkandydat Mitt Romney na spotkaniach ze związkami zawodowymi twierdzi, że wprowadzi program ochrony zdrowia analogiczny do tego, który podpisał jako gubernator stanu Massachusetts (czyli niemal taki sam jak proponowany przez Obamę). A konserwatystom obiecuje zniesienie obowiązkowego ubezpieczenia. Posługując się pierwszym argumentem, Romney walczył o głosy w Pensylwanii, a drugim – w Newadzie. Ponadto jeden kandydat zarzuca drugiemu niekonsekwencję, zdawkowość, a nawet manipulacje w programie wyborczym.

Ten drugi to hipokryta, manipulant, pozorant

Tak było w czasie ostatniej debaty prezydenckiej poświęconej polityce zagranicznej. Prezydent Barack Obama przypomniał swojemu rywalowi, iż najpierw twierdził on, że „nie jest zainteresowany powtórzeniem scenariusza z Iraku”, ale kilka tygodni temu oświadczył, że „należało utrzymać tam większą liczbę wojska”. Twierdził też, że plan wycofywania się z Afganistanu był zbędny, by wkrótce przyznać, że był przydatny. Obama przeinaczył też wcześniejszą wypowiedź Romneya, w której Republikanin nazwał Moskwę „wrogiem numer jeden”. „Nie Al-Kaidę, nie Iran, lecz Rosję! ” – szydził Obama. Romney wyraźnie poczuł się tym zarzutem dotknięty, ale starał się odpowiedzieć spokojnie: „Kiedy mówiłem, że Rosja jest wrogiem...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: