Wołanie o dialog

Jest źle

„Dziesiątki firm przeżywają poważne problemy finansowe lub są zagrożone upadłością. Zwolnienia mogą dotknąć nawet 150 tys. osób. Przy bezrobociu utrzymującym się na relatywnie wysokim poziomie (…) jest to sytuacja groźna dla całej polskiej gospodarki. (…) Branża budowlana to ponad 7 proc. PKB. Upadłości i zwolnienia już teraz są codziennością naszego sektora, a w następnym roku, w którym prognozowane jest pogłębienie kryzysu, będą one tylko narastać” – twierdzą autorzy dokumentu.

Na rozdrożu

Obecny rok kończy kilkuletni okres podpisywania i realizacji wielu kontraktów na budowę i modernizację autostrad i dróg ekspresowych – program funkcjonujący w dużej części dzięki środkom unijnym. – Nie może to jednak przykryć nasilających się z biegiem czasu problemów wykonawców tych inwestycji – mówił podczas zakończonego niedawno Kongresu Drogowego 2012 jeden z jego współorganizatorów, Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Jego zdaniem, należy rozpocząć poważny dialog między stroną rządową (w tym GDDKiA – głównym organizatorem największych przetargów drogowych) a firmami wykonawczymi. Należy bowiem szybko wyciągnąć wnioski z występujących obecnie nieprawidłowości w budowie najważniejszych dróg przed uchwaleniem nowej tzw. perspektywy finansowej UE po 2013 r. Można się spodziewać wówczas zmniejszenia strumienia środków z tego źródła. A to oznacza, że będziemy musieli znacznie bardziej racjonalnie niż dotychczas gospodarować otrzymywanymi stamtąd pieniędzmi.

Cena nie może być jedynym kryterium

Zdaniem Marka Michałowskiego, szefa Polskiego Związku Pracodawców Budowlanych, należy – po pierwsze – zmienić prawo o zamówieniach publicznych. Chodzi o to, by najniższa cena nie była jedynym kryterium zwycięstwa w przetargu. Powinien zostać opracowany wystandaryzowany wzór umowy – kontraktu na roboty budowlane. Najlepiej z zastosowaniem powszechnie...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: