Nie ryzykujmy życia, skończmy ten koszmar

Felieton [Wróg ludu]

Zgodnie z przewidywaniami w kwietniu zaczęła powoli wygasać epidemia koronawirusa. Ogromna liczba zakażeń w marcu spowodowała w kwietniu rekordową liczbę zgonów, która zaczęła się zmniejszać dopiero teraz. Zarówno miliony szczepień, jak i spora grupa ozdrowieńców powodują, że zaraza szerzy się coraz wolniej. 

Nadchodząca wiosna też gasi emisję wirusa. Nie zmienia to jednak faktu, że epidemia sama się nie skończy. Jeżeli jej nie zdusimy, wróci na jesieni i przyniesie kolejne ofiary. Co gorsza, ten wirus nieustannie mutuje i powstają jego coraz gorsze odmiany. Wydaje się, że istniejące szczepionki na razie sobie z nim radzą. Nie wiadomo jednak, czy wkrótce nie powstaną warianty odporne na wakcynację. Jedyne, co można zrobić, to ograniczyć ich rozwój. Szczepienia, szczególnie teraz, dają taką szansę. Osoby zaszczepione wielokrotnie rzadziej chorują, a jeżeli już się zarażą, przechodzą covid dużo łagodniej. Przypadki poważnych powikłań po wakcynacji są tak

     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze