Została muzyka

Felieton [Z bliska]

Kilka lat temu zadzwonił ks. Piotr Pawlukiewicz z propozycją spotkania… Szok! Uwielbiany rekolekcjonista, gwiazda katolickiego internetu prosi o rozmowę! Z radością zaprosiłem go. Dzwoni domofon, otwieram, czekam, na klatce słyszę człapanie i ciężki oddech. Wdrapał się na 3. piętro z ogromnym wysiłkiem. Stał w drzwiach, zgarbiony, przygięty do ziemi, uśmiechając się nieco bezradnie. 

Przy okazałym wzroście i wadze zniekształcona postawa jeszcze bardziej biła w oczy. Widząc nasze zmieszanie, łapiąc z trudem oddech, powiedział: „Pan Parkinson, rozgościł się i nie odpuszcza”. Z każdą chwilą odzyskiwał siły, przy obiedzie żartował już na całego. Trochę trwało, zanim wyznał, z czym przychodzi. Wiele, wiele lat temu – opowiadał – w garażu, w Józefowie, nagrał z kolegą na kaseciaka kilkadziesiąt swoich piosenek. Siostry z wydawnictwa dowiedziały się teraz o tym, kazały mu znaleźć aranżera i wykonawców, mówiąc, że na hasło „ks. Pawlukiewicz” sprzedadzą każdy nakład

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze