Punktowanie nauki w Polsce

Publicystyka [Plagi akademickie]

Punktoza zaliczana jest to głównych plag nauki uprawianej w Polsce. Nie piszę: nauki polskiej, mimo że to termin najczęściej używany, gdyż chodzi mi o naukę sensu stricto, a nie naukę przymiotnikową. 

Jakość prac naukowych mierzy się u nas punktami, którymi obdarza się czasopisma je zamieszczające. Im więcej punktów, tym praca lepsza, a ich autorzy/uczelnie ich zatrudniające – lepiej oceniani i mający większe szanse na lepsze finansowanie i awans. Podejście jest biurokratyczne, merytorycznie dyskusyjne. Do oceny wystarczy kalkulator i mamy gotową hierarchię jakości naukowej. Ale w najwyżej nawet punktowanych czasopismach zdarzają się buble i plagiaty. Żaden kalkulator, żaden biurokrata nie odsieje plew od ziarna.  Rolnicy w tym celu stosują specjalne maszyny – wialnie, bo – jak czytamy w tekstach agrarnych – „nie wyobrażamy sobie wykonania podobnej pracy ręcznie – byłaby ona żmudna niczym praca Kopciuszka przy oddzielaniu ziarenek maku od popiołu”.  Widać

     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze