Ślady eksplozji

Dodano: 07/11/2012 - Nr 45 z 7 listopada 2012

A śmierć członka załogi Jaka-40 chor. Remigiusza Musia? Ta tragedia w oczywisty sposób związana jest z możliwością dojścia do prawdy o tym, co zdarzyło się w Smoleńsku. Był on przecież jednym z kluczowych świadków. Przy okazji warto zwrócić uwagę, dlaczego jego relacja jest tak ważna. Otóż w jego zeznaniu, podobnie jak w świadectwie por. Artura Wosztyla, najważniejszy jest nie tyle sam fakt, że kontrolerzy na lotnisku Siewiernyj rankiem 10 kwietnia sprowadzali trzy samoloty do wysokości niezgodnej z regulaminem, a więc 50 m. Fundamentalne znaczenie ma to, że te zeznania zaprzeczają stenogramom z czarnej skrzynki Tu-154, które przekazali Rosjanie. W stenogramach jest przecież jednoznaczny zapis, mówiący o wysokości 100 m. Jest to zatem dowód wprost na to, że Rosjanie zmanipulowali stenogramy. To istota zeznań chor. Musia. Oczywiście jego śmierć i jej okoliczności powinny być przedmiotem drobiazgowego śledztwa. Powinniśmy jednak zachować daleko idącą ostrożność w
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze